Wincenty Pol o Karpatach

LESISTY BESKID – GÓRY POKUCIA I BUKOWINY.

beskid2Nazwa Karpat, jest właściwie nieznaną w całym naszym kraju i należałoby ją zarzucić, bo jest zanadto ogólną, zamało odznaczającą rzecz, a może być użytą chyba tylko jako zbiorowe nazwisko, kiedy się mówi o wszystkich częściach, które ten wielki systemat gór składają, jako o całości.Lud nasz w równinach osiadły, nazywa wszystkie góry, które spłynęły ku jego nizinom Górami po prostu, bo nie zna innych; a górale nazywają sam grzbiet graniczny od źródeł Wisły do źródeł Świecy dniestrowej Beskidem. Dalej na wschodzie południowym nie mają góry wspólnego nazwiska. Od źródeł Świecy aż po graniczne rozdziele Rozrogu przybierają pojedyncze pasma na znacznej przestrzeni nazwy miejscowe. Z razu mieniają się wzdłuż Pokucia ze słowieńskiemi nazwy wołowskie, a następnie na Bukowinie są już wszystkie góry nazwane z wołoska. Pasmo Pietrosów położone na górnym obszarze Świecy, a właściwie już po prawym jej brzegu stanowi to przejście. Beskid poczyna się na zachodzie od gór Bielaw, nad którym panuje czubałek Łysej góry, a właściwiej jeszcze od przecznicy Gór Jabłonek. Na północnym zachodzie, oddziela go od Sudetów wielka wklęsłość kraju, którąśmy nazwali Łęgiem morawskim, a linia pociągnięta na karcie od szląskiego Skoczowa nad Wisłą, na ujście Olszy (odrzańskiej) do Hranicy nad Beczwą (morawską), stanowi na tej przestrzeni granicę Beskidu od północy. Ztąd tedy wznosi się grzbiet jego w kilku podłużnych działach, z których środkowy zwykle najwyższym bywa. Kierunek główny tych działów jest od zachodu na wschód aż po wyłom Dunaja, który grzbiet Beskidu przerwał na przestrzeni od Sącza do Wojnicza w poprzek. Obszar ten górzysty możnaby nazwać wyłącznie Beskidem zachodnim.
beskid3Najwyżej wzniosły się na nim cypliska Babiej góry na przeciwko Tatrów, a właściwie pod południkiem zachodniego ich krańca, kędy się europejski dział wodny przebiera od Beskidu ku Tatrom pograniczem orawskiej i nowotarskiej doliny. Na wschodzie Babiej góry traci się wprawdzie nazwa Beskidu, a to głównie dla tego, bo przestaje być działem wód i państwa zarazem; to nie zmienia jednak istoty rzeczy, i góry nie tracą tego charakteru lesistych działów, który jest główną cechą Beskidu, te łamią się od prawego brzegu dunajcowego wyłomu nagle ku południowi i przechodzą pomiędzy prawym brzegiem naprzód Dunajca, następnie Popradu, a lewym brzegiem dunajcowej Biały na dział Grybowski w okolicę Moszyny. Tu przypada na grzbiet graniczny znowu dział wodny, i odtąd jest samo pogranicze. między Węgrami a prowincyą naszą znowu nazwane Beskidem; — na przestrzeni od państwa Moszyny aż do źródeł rzeki Świecy, kierunek jego jest południowo-wschodni. Nazwiska pojedynczych pasem od źródeł Świecy do źródeł Bystrzycy złotej wzdłuż Pokucia i Bukowiny poznamy przy ich opisie poniżej.
Cały ten łuk gór od źródeł Wisły do źródeł Bystrzycy złotej, zajmuje na długość około 80 mil, i jest łagodnie ku północnemu wschodowi wydany, a ku południowemu zachodowi szeroko otwarty. Po obu ostatecznych końcach jego wzniosły się na zachodzie i wschodzie góry najwyżej: na zachodzie na przeciwko Tatrów, a na wschodzie na przeciw Hal rodneńskich, czyli pasma gór, Jnieu, które już leży w Siedmiogrodzkiej ziemi. Oba te powyższe gniazda gór, geologicznie od Sarmackiego pasma różne, legły jak dwa graniczniki na ostatecznych końcach tego wielkiego łuku od południa. Środkiem na górnym obszarze Wisłoki, spada dział Beskidu najniżej, i ten wielki łęg podnosi się na zachodzie dopiero na lewym brzegu Dunajcowego wyłomu, a od wschodu na górnym obszarze Sanu. Lud nazywa go tutaj Niskim Beskidem, a wschodnie zakończenie jego, na obszarze górnym Świecy Beskidem szerokim.
beskid4Południowa zbocz całego Sarmackiego pasma jest krótsza, podniesienie nagle; północne stoki są łagodniejsze i sięgają szerzej w kraj; kędy się całe pasmo wyżej wznosi, tam też jest osadzone na węższym trzonie, a najszerzej rozlały się góry naprzeciw Niskiego Beskidu pośrodku. Podstawą onych jest na całej przestrzeni tak zwany Piaskowiec karpacki — granica jego kładzie na Północy zarazem kres górom: z poziomu dolin wznosi on się jak stare brzegowisko, a u stóp jego wylała się nizina, która jest odchodziskiein morskiem. Na zachodzie tedy wzniosły się pokłady karpackiego piaskowca przeszło na 5000′, — środkiem osiadły do 3000′ — a na południowym wschodzie, gdzie miejscami pionowo sterczą, podniosły się znowu do wysokości 6000′ przeszło nad powierzchnię morzaŚrednia szerokość tych pokładów, zajmuje 10 — 15 mil, największa szerokość razem z podgórzem mil 20.
Ta różnica wysokości gór i rozłożenia onych do poziomu wpływa także i na kształt zewnętrzny; tutaj tedy wypada rozróżnić, raz, sam grzbiet graniczny od ościennych, pobocznych pasem i łańcuchów, a powtóre, pochyłość bałtycką od czarnomorskiej. Na grzbiet bowiem Beskidu przypada europejski dział wodny od źródeł Wisły do źródeł Sanu (wyjąwszy zboczenie jego, któreśmy przy opisie Tatrów poznali), i do Wisły płynie ze znaczniejszych rzek: Soła, Skawa, Raba, Dunajec (z Popradem), Wisłoka i San (z Wisłokiem); — do Dniestru wpada: Stryj (z Oporem); Świeca, Łomnica i Bystrzyca; z rzek wypływających z głębi gór, Prut zabiera obadwa Czeremosze, a Seret: Suczawę, Mołdawę i Bystrzycę złotą.
beskid5Sam grzbiet Beskidu jest wszędzie połogim, lesistym działem. Na zachodzie wystrzeliły jedne tylko cypliska Babiej góry, nad górną granicę lasów w krainę Hal. Niski Beskid ciągnie się wszędzie krainą bukowin, lub jaworzyn; — dopiero w ziemi sanockiej, na górnym obszarze Sanu, a mianowicie na dorzeczu sanowej Wetlinki, poczynają się Połoniny, od wsi Smereka. Są to Podhalskie pasze, które zaległy grzbiety lub czubałki gór najwyższych, w sposobie wysp oddzielnych powyżej górnej granicy lasów. Za pokład roślinności, służy tu gruba skorupa mchów, którą się z wieki pokrył skalisty pokład, — a zbocze i ostre szczyty Połonin, okrywa niekiedy luźne rumowisko Piaskowca karpackiego. Od Smereka tedy poczyna się kraina tych Połonin i ciągnie się dalej ku południowemu wschodowi aż po graniczne rozdziele, wierzchem dwóch a niekiedy i trzech ościennych pasem po naszej i węgierskiej stronie. Sam Beskid nie ma właściwie Połonin, i jest niższym w ogólności od ościennych pasem już tam, gdzie się poczynają Połoniny (lubo się na nim wody dzielą), a Połoniny stykają się z nim raczej tylko ostremi Przypory. Równolegle, jak się w ziemi sanockiej podnoszą pierwsze Połoniny, podnoszą się także góry w ościennych pasmach po węgierskiej stronie, a najwyższe ich gniazdo wzniosło się ku krainie Hal, w stolicy marmoroszkiej. Na północnej stronie sięga kraina Połonin najszerzej w kraj na dorzeczu Stryja, bo tu leżą pierwsze Połoniny, już w drugim rzędzie gór od doliny Dniestru. Od źródeł i prawego brzegu górnego Stryja poczyna się tak zwany Czarny Las i ciągnie się nieprzerwanie górami wzdłuż szerokiego Beskidu i Pokucia aż ku Bukowinie. Na górnym obszarze Świecy kończy się szeroki Beskid, a pasmem Pietrosów poczyna się Kraina Kosodrzewu, i odtąd ciągnie się grzbiet graniczny gór krainą Połonin i kosodrzewu na przemian, i strychuje tylko wyjątkowo górną granicę drzew wyniosłego pnia. Najwyżej wzniosła się nad obszar Czarnego lasu Czarna Hora w 9ciu oddzielnych szczytach, około źródeł Prutu i białej Cissy. Od niej przechodzi ku południowi równy grzbiet krainą kosodrzewu ku Granicznemu Rozdziełu, które z dawna nazwano Rozrogiem, — to rozdziele jest właściwie węzłem łączącym płytkiemi łęgami oddzielne gniazda lub pasma gór Bukowiny, Pokucia, Węgier, Siedmiogrodu i Multan; — a kiedy dotychczas ciągnęły się pasma ościenne równolegle do granicznego grzbietu po obudwu stronach jednostajnie: zawichrza się tu nagle rzeźba gór na tem rozdzielu, i góry rozchodzą się ztąd w różnych kształtach i ku różnym okolicom świata. Na szczyt góry Cyfy przypada to rozdziele, i ta leży w stolicy marmoroszkiej, wpierwszym rzędzie od niej leżą na północy w kierunku od zachodu na wschód góry: Haszmar, Czarkan, i Szesul, w drugim Trojaga i Balasyniasa. Od Haszmaru i Czarkanu przechodzą góry na zachód ku Węgrom w stolicę marmoroszką od góry Szesul na wschód ku Bukowinie, od góry Balasyniasy ciągnie się na północ równy dział ku Czarnej Horze, a od Cyfy spada na południe łęg, i przechodzi ku rodneńskim Halom czyli górom miejscowo zwanym Jnieu. Cały zaś ten węzeł gór wraz z lęgami łączącemi je i pasmami, które się rozstąpiły ku różnym okolicom świata, leży w krainie Kosodrzewu.
Taki jest tedy sam grzbiet gór Sarmackich na przestrzeni od źródeł Wisły aż do Rozrogu; — teraz dopiero ujrzymy, jak się z nim łączą przyległe łańcuchy, piętra i podgórza.

Jest upowszechnione wyobrażenie, a nawet u lepszych geografów, jakoby tylko sam grzbiet graniczny tych gór miał mieć kierunek od zachodu ku południowemu wschodowi, przyległe zaś pasma mają oni za ciekliny górzyste t. j. za łańcuchy gór, które się wsparły na głównym grzbiecie pionowo, i opadły w coraz niższych terassach ku. dolinom powiększych rzek.W istocie zaś ma się rzecz lak: od granicznego działu przechodzą łęgi wprawdzie na zastrzał ku północy, ale odbiegłszy nieco, skręcają się ku północnemu zachodowi, wspinając się znowu na pierwsze ościenne pasmo. Wszystkie zaś główne ościenne łańcuchy gór (a bywa onych 3-5-6 po obu stronach miejscami) mają ten sam kierunek co i grzbiet graniczny i idą od zachodu ku południowemu wschodowi w kształcie podłużnych działów równolegle do siebie, — łączą się niskiemi łęgami na poprzek i są na poprzek przerwane wyłomami powiększych rzek. Miejscami jest grzbiet graniczny najwyższy, miejscami wzniosły się wyżej od niego pasma ościenne, ostatnie zaś pasma są zawsze najniższe i przechodzą łagodnie ku podgórzom i dolinom walnym.Pochyłość całego północnego połcia gór nie jest terassą, jak o niej mówią; przeciwnie, widzieliśmy to przy opisie połonin, że się ościenne pasma wyżej częstokroć wznoszą, niż sam grzbiet graniczny, to zaś nie odpowiada wyobrażeniu terassowej pochyłości. Łęgi i ostre jarzma, któremi się wiążą na poprzek te ościenne pasma, spadają bardzo nisko, i to daje górom miejscami pozór gniazd oddzielnych, zwłaszcza gdy wzrok na nie pada w kierunku powiększych dolin poprzecznych; w istocie zaś są nawet te oddzielne kopczaste wierzchy i ostre grzbiety dołem osadzone na wspólnym dziale, i łączą się na powzdłuż wspólnym grzbietem nawet tam, kędy jedne z poza drugich wychodząc przybrały kształt oddzielnych gromad i gniazd górzystych. Różnica, jaka zachodzi między kształtem tych gór na pochyłości bałtyckiej a czarno-morskiej, jest głównie ta, że tam przeważa formacya działów połogich, a tu formacya gór kopczastych, osadzonych spodem na wspólnym dziale, który się wznosi aż do wysokości poprzecznych łęgów, wiążących te działy na poprzek. Tam mają działy przeciągłe górą kształt łagodnie falistej powierzchni; tu odrzynają się góry u wierzchu śmiałemi rysami i przybierają kształt ostrych grzbietów, kończastych szczytów, nagle zatoczonych czubów, lub w końcu kształt garbów lub szeroko osiadłych dzwonów. Łęgi, któremi się na pochyłości bałtyckiej z sobą wiążą podłużne ościenne pasma, mają miejscami także kształt działów zbieżystych i ławic szerokich, i leżą wyżej od łęgów pochyłości czarno-morskiej — gdzie ławic podobnych niema; gdzie się góry ciaśniej zwarły na głębokich ostrych jarzmach. Lubo i na pochyłości bałtyckiej płyną rzeki w dolinach poprzecznych, mają jednak miejscami śród gór jeszcze szerokie poziome równiny na porzeczach swych; — na pochyłości czarno-morskiej, brak tejże formacyi dolin zupełnie, a nawet największe rzeki płyną ciasnemi tylko wyłomami na przestrzeni gór. Na pochyłości bałtyckiej działała siła, która te góry dźwignęła więcej na prost, w kierunku podłużnych działów, — na pochyłości czarnomorskiej, więcej pionowo ku górze; ztąd też są tutaj te rozkopczone działy, zbocze nagłe, góry suche, ciaśniej zwarte ku sobie, i bardzo właściwie nazywa tutaj lud Z worami suche żłoby, które cieką pomiędzy górami ku wyłomom rzek. Na pochyłości bałtyckiej są połcie podłużnych działów łagodnie zbieżyste, a ztąd bardzo często zabagnione i podmokłe. Większa też daleko massa wód odlewa się ku Wiśle, kiedy suchsza wierzchowina Dniestru, Prutu i Seretu zapowiada już tutaj niejako brakiem wód stepową krainę czarnomorskiego niżu. Różnica jednak, która zachodzi między pochyłością bałtycką a czarno-morską, nie ma za zasadę bynajmniej wodnego działu — i nie od razu przybierają góry tam i tutaj ten oddzielny charakter.

Dział sokowaty, w ziemi sanockiej, który wychodzi na zastrzał od Beskidu ku północy, na górnym obszarze Sanowej Hoczewki i Osławy: możnaby przyjąć za granicznik tych oddzielnych kształtów: od niego legły na zachodzie podłużne równe działy a na wschodzie poczynają się rozkopczone góry. Naprzód odrzynają się tylko niższe góry w ostrych zarysach u wierzchu, a powyższe mają jeszcze kształt działów, — lecz następnie przybierają na pochyłości czarnomorskiej już i najwyższe góry kształt kopców, lub ostrych grzbietów. Podobnież nie osuszają się i góry od razu na wodnym dziale, ale właściwie dopiero na górnym obszarze Stryja.
Szczegółowy opis ościennych pasem, które na znacznej przestrzeni noszą nazwy miejscowe przechodzi właściwie zakres tego pisma, zwłaszcza, gdy już z tego można mieć o nich wyobrażenie co się rzekło; tylko na Bukowinie zasługują one na uwagę osobną, bo i wyżej wystrzelił tutaj lity rdzeń gór i osiadł na szerszym trzonie.
Posuwając się ku wschodowi od granicznego rozdziela i góry Szesul, zjeżyła się powierzchnia Bukowiny sześcią górzystemi pasmami. Pasma te mają głównie ten sam kierunek co i grzbiet, który od granicznego rozdziela na północ ku Czarnej Horze przechodzi, i legły opobok siebie. Tutaj tedy wzniosła się:

1. Grupa trahitów, która nie ma wspólnego nazwiska, nad górną granicę lasów i hal czterma oddzielnemi szczytami, i ogranicza się od północy doliną Dorny.

2. W drugim rzędzie wzniosła się grupa łupków, zwana Sohord, ta łączy się z pasmem hal rodneńskich lesistym łęgiem, na wschodzie i północy otacza ją dolina Bystrzycy złotej, na zachodzie Koszna rzeka, która do Dorny wpada; główne jej 4 szczyty wystrzeliły także ku krainie hal.

3. Pasmo Dżumalcu, które opobok legło, ma kształt grzbietu, poczynającego się na północy około granicznej wsi Pożoryty, a kończącego się na południu około wsi Doma-Watra; na poprzek zajmuje to pasmo do 2ch mil, a na wzdłuż przechodzi daleko w Mołdawę. Sam grzbiet jego ma 5 nagich szczytów mało oddzielonych od siebie, sterczących w krainie hal. Podstawą tego pasma jest łupek.

4. Grupa wapieni dolomitowych Rareu zwana leży równolegle do poprzednich pasem; na południu odgranicza ją Bystrzyca, na północy Mołdawa. — Pasmo to jest ku północy łukiem wydane, najwyższe jego dwa szczyty sterczą w krainie kosodrzewu, a po lewym brzegu Mołdawy leżą w kierunku tego pasma, na północ od Kirlibaby, sławne połoniny Luczyna i Bobajka.

5. Łańcuch karpackiego piaskowca Diełuferedeu zwany, wspiera się na poprzednim paśmie miedzy doliną Mołdawy a Mołdawicy; — jest to równy lesisty dział, prądami Mołdawy przerwany około Eisenau, a Suczawą wyżej około Seletyn.

6. Ostatnie nakoniec pasmo gór Bukowiny nie ma wspólnego nazwiska i leży między Mołdawa a doliną Suczawy. Na pierwszych 4ch pasmach znajdują się połoniny, miejscowo Pojanami zwane; lecz obadwa ostatnie okryły tylko lasy.Spadek gór jest na pasmie Sarmackiem tam łagodniejszy, kędy całe pasmo osiadło na szerszym trzonie, a zatem najłagodniejszy naprzeciwko niskiego Beskidu; więcej zbieżysty na Beskidzie zachodnim a sromy w krainie połonin sanockich wzdłuż Pokucia i Bukowiny. Pochyłość wszelka gór poczyna się od wierzchu działów lub kopców, i jest zwolna i z daleka przysposobioną, a dopiero na zabrzeżach dolin i wyłomach rzek jest spadek tych pochyłości nagle, pionowo miejscami ucięty.

Na pochyłości bałtyckiej są ustępy dolin większe, i tu nie legły tak blisko obok siebie ościenne pasma gór, jak na pochyłości czarnomorskiej. Na pochyłości bałtyckiej mają wody większą grę i doliny są szersze, a miejscami rozstąpiły się tak szeroko ościenne główne pasma, że się na obszarze dolin wzniosły nawet międzygórza i wysoczyzny małe, otoczone do koła dolinami, czyli właściwe okolice międzygórskie, te leżą zazwyczaj na ujściu dwóch rzek większych, lub kędy znaczniej sza rzeka z ciasnego wyłomu wychodzi, i następnie płynie doliną podłużną na połciu gór. Nie trzeba sobie bowiem wyobrażać jakoby wszystkie rzeki w poprzecznych tylko dolinach płynęły; przerywając ościenne pasma gór, zmieniają one i swój kierunek zazwyczaj i przechodzą z wyłomów w doliny podłużne; często także, legły tylko dopływy rzek znaczniejszych w kierunku dolin podłużnych, gdy same rzeki główne powyżej i poniżej ich ujścia płyną wyłomami.

Dolina Soły i Skawy jest poprzeczna, lecz już Raba płynie od Myślenic ku Bochni w dolinie podłużnej. Tak płynie Dunajec powyżej ujścia Popradu na znacznej przestrzeni w dolinie podłużnej, a około starego i nowego Sącza, rozłożyła się obszerna międzygórska dolina. Poniżej leży wyłom jego przez Beskid, ale od Ćchowa aż pod Zakluczyn płynie Dunajec znowu w dolinie podłużnej. Dolina Wisłoki ciągnie się wyłomem szerokim aż do Pilzna, ale za to płynie Ropa od Gorlic a Jaseł od Wrocanki w dolinie podłużnej; a na ujściu obudwu tych rzek legła koło Jasła równina obszerna. Wisłok wychodzi w Besku na obszerną międzygórska równinę, przegrodzoną pośrodku lekkiemi pagórkami na tak zwane doły sanookie, i płynie niemi aż poniżej Krosna doliną podłużną, lubo poniżej od Odrzykonia do Czudca znowu czyni wyłom. Między rzeką Jaseł a Wisłokiem legło tu w kierunku bitego gościńca od Krosna do Jasła małe międzygórze w kształcie wysoczyzny. San płynie doliną podłużną od Liska do Mrzygłoda, ztąd wyłomem po Dynów, a dalej znowu doliną podłużną; lecz podobnych i tak obszernych międzygórskich okolic i dolin nie ma na pochyłości czarnomorskiej śród gór. Największa jest tu dolina Synnowódzka na ujściu Oporu do Stryja a i ta nie może iś z tamtemi w porownanie; szeroka zaś dolina Dniestru, Prutu, Seretu i t. d. nie należy już do okolic międzygórskich, ale do formacyi równin właściwych.

Jeziór górskich nie ma na Beskidzie, dopiero na Czarnej Horze znajduje się wiele małych halskich jezior, które rozlały się po głębszych kotlinach nad górną granicą kosodrzewu; z tych jest najznaczniejsze jezioro Białej Cissy, zamknięte w głębokim lejku, i tak zwane Wielkie jezioro, które legło na południowem zakończeniu czarnohorskiego działu, a na wschód od czubalka połówny; to jezioro jednak nie należy już do halskich jezior, bo znajduje się poniżej górnej granicy lasów; z niego wypływa potok Szybiniec.

Miejsc nagich, skalistych, odkrytych i z ziemi ogołoconych jest w ogólności niewiele na całem paśmie gór Sarmackich; wyjąwszy skaliste zabrzeża na wyłomach rzek. Pochodzi to ztąd głównie, raz że spadki gór są w ogólności łagodne, a powtóre że Piaskowiec karpacki, który jest główną podstawą gór, łatwo wietrzeje, a ztąd zacierają się wszystkie ostre zarysy powierzchni jego. Gdy nadto jeszcze nie wzniosły się nawet najwyższe szczyty, dużo wyżej nad górną granicę roślinności, tedy wszędzie okrywa ciemny płaszcz borów pochyłości tych gór poniżej, a powyżej porasta gruba skorupa mchów na pokładzie skalnym; same dopiero szczyty i grzbiety Połonin lub Hal są zasute nagiem, licznem rumowiskiem. Najwięcej jeszcze miejsc nagich i skalistych jest na Beskidzie zachodnim, na przestrzeni dunajcowego wyłomu i na obszarze dunajcowej Biały. Nad Wisłokiem w okolicy Odrzykonia, po prawym brzegu Sanu od Beskidu do Liska. Na obszarze Stryja, w kierunku od wsi Urycza do Bubnisk w okolicy Bolechowa; dalej są jeszcze obnażone z ziemi pasma połonin, wierzchy najwyższe Czarnej Hory; a trahitowe, łupkowe i wapienne pasma Bukowiny przybierają w końcu i kształt i wysokość istotnych Turni, a lubo nie dosięgają linii wieczystego śniegu, leży jednak śnieg przez rok cały po głębszych wyłomach i debrach Czarnej Hory i na pasmach Bukowiny.

Razem jak się poczyna rozgórze na dolinach rzek, to jest, w miejscu, gdzie rzeki poraz ostatni czynią wyłomy przez pasma gór, lub kędy w szersze doliny bez oporu już przechodzą: kończy się obszar właściwych gór, a poczynają się dopiero podgórza.

Na północnych tedy stokach całego pasma Sarmackiego poczyna się rozgórze:

Nad Sołą, powyżej miasta Kęty,
Nad Skawą, około Wadowic,
Nad Rabą, około Myślenic,
Nad Dunajcem, około Wojnicza,
Nad Wisłoka, około Pilzna,
Nad Wisłokiem, około Czudzca,
Nad Sanem, około Przemyśla,
Nad Wiarem, poniżej Huwnik i Kalwaryi,
Nad Strwiążem, koło Chyrowa,
Nad Dniestrem, koło Starego Miasta,
Nad Stryjem, koło Rozhórcza,
Nad Świecą, koło Nowosielicy,
Nad Łomnicą, koło wsi Śliwki,
Nad Bystrzycą pierwszą, koło Sołotwiny,
Nad Bystrzycą drugą, koło Nadworny,
Nad Prutem, koło Delatyna,
Nad Łuczką, koło Jabłonowa,
Nad Pistyńką, powyżej Pistynia,
Nad Rybnicą, około Kossowa,
Nad Czeremoszem połączonym, koło Kut,
Nad Seretem wielkim, koło Berhomet,
Nad Seretem małym, koło Multańskiego-Baniłowa,
Nad rzeką Seretczel, koło Krasny,
Nad Suczawą, koło Wykowa,
Nad Suczawicą, koło Marzyna,
Nad Mołdawą, koło Górahomory, i ta zawinęła się łukiem ku południowi i płynie wzdłuż podnóża gór; podobnie jak na północnym zachodzie, łęg morawski to Sarmackie odgranicza pasmo.

Prelekcyje Wincentego Pola
Dra Filozofii i Profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego
RZUT OKA NA PÓŁNOCNE STOKI KARPAT 1851

No votes yet.
Please wait...